Szanowna Pani Redaktor Naczelna „Faktu”
Katarzyna Sielicka
Artykuł „Mamy umrzeć bo zabraknie na leki?” zamieszczony 28 listopada br. w dzienniku Fakt wprowadza pacjentów w błąd. Tytuł dziennika zobowiązuje – fakty są inne.
Manipulacją i nadużyciem jest nazwanie likwidacji rabatów podwyżką cen.
Rzetelność dziennikarska wymaga, by autor tekstu troszczący się o wydatki czytelników poinformował ich, że zamiast szukać promocji leków, mogą kupić tańsze odpowiedniki rabatowanych farmaceutyków.
Opisany w tekście pan Jan z Łodzi, emeryt zamiast kupować AMLOPIN, za który płaci w promocji 11,74 zł., a może kupić identyczny odpowiednik (- LOFRAL 10, - AGEN 10, - AMLONOR,- APO-AMLO 10) i wydać tylko 8,48 zł. Miesięcznie zaoszczędzi 3,26 zł., rocznie 39,12 zł.
Zamiast kupować w promocji TERTENSIF SR za 10,00 zł, może kupić bez promocji odpowiednik (- DIURESIN SR, - IPRES LONG 1,5, - RAWEL SR, - INDIX SR) i zapłacić 5,08 zł. Miesięcznie może zaoszczędzić 4,92 zł, rocznie 59,04 zł.
Podobnie pani Sylwia z Łodzi zamiast kupować SIMVACARD 10 po promocyjnej cenie 6,47 zł, a może kupić VASTAN za 2,99 zł. Oszczędność miesięczna - 3,48 zł., roczna - 41,76 zł.
Powyższe przykłady wskazuję, że rabatowane są najdroższe leki po to, aby zwiększyć sprzedać.
Tracą więc niedoinformowani pacjenci i wszyscy ubezpieczeni w NFZ.
W sumie w ubiegłym roku pacjenci kupując leki w promocyjnych cenach zamiast tańsze odpowiedniki stracili około 400 mln zł
Uczciwość dziennikarska nakazuje, aby sprostować te informacje. Zwłaszcza że fakt publikuje listę tańszych odpowiedników leków
Z poważaniem
Cezary Śledziewski